[ Premiery DVD ] [ Fantastyka ] [ Star Trek ] [ Najnowsze ]
=/\=

Jak stworzyć świetny język obcych

pią, 20 sie 2010 23:41 · Odsłon: 41 · Komentarzy: 0

Poniżej prezentuję fragmenty artykułu autorstwa Alasdaira Wilkinsa z io9 na temat tworzenia języków sztucznych, z omówieniem dwóch najpopularniejszych przykładów - elfickiego i klingońskiego.

J.R.R. Tolkien i język elficki:
J.R.R. Tolkien, który postrzegał siebie przede wszystkim jako lingwistę i filologa, a dopiero potem jako pisarza, wyjaśnił kiedyś, jaki był prawdziwy cel pisania "Hobbita" i "Władcy Pierścieni":

Nikt nie wierzy mi, gdy mówię, że moja długa książka jest próbą stworzenia świata, w którym forma języka zgodna z moim poczuciem estetyki wydawałaby się realna. Ale tak właśnie jest.




Tolkien czyta Namárië (Lament Galadrieli) - najdłuższy wiersz z "Władcy Pierścieni" napisany w Quenyi


Namárië - kaligrafia autorstwa D. Daniela Andriësa


Każda rasa zamieszkująca Śródziemie (krainę z Władcy Pierścieni) posługiwała się własnym językiem: wspólna mowa ludzi i hobbitów, znana jako Westron, była w książkach przedstawiana jako język angielski, język krasnoludów to ściśle strzeżona tajemnica, z której poznaliśmy tylko przebłyski: imiona postaci i kopalni Khazad-Dum, prymitywny język orków, który wciąż jest zbyt zawiły, by większość orków była w stanie go pojąć; język Entów: starożytny i subtelny w niezrozumiały dla ludzi sposób.

Nawet jeśli tak wiele pozostaje nieznane, wciąż pozostaje rodzina językowa o zdumiewającej złożoności: to języki elfickie, pierwsze rzeczy, które stworzył Tolkien, na długo przed napisaniem wspierających je opowieści. Języków elfickich jest 8-10, ale dwa zostały objęte specjalną troską: starożytna, rytualna "elfia łacina" Quenya oraz powszechnie używany "lingua franca" Sindarin. Języki te odzwierciedlały gusta lingwistyczne Tolkiena, toteż Quenya opierała się na języku fińskim, a Sindarin na walijskim.

Tolkien nie spoczął jednak na stworzeniu dwóch języków, które brzmiały jak fiński i walijski. Przygotował przemyślaną historię ewolucji dźwięków i struktur językowych od wspólnego protoelfickiego źródła, z którego miały się wywodzić oba języki. To było podejście z perspektywy lingwistyki historycznej, którą interesuje opisywanie rozwoju języków w czasie.


tengwar


Syn Tolkiena, Christopher, który spędził mnóstwo czasu na zbieraniu i analizowaniu prac ojca, wyjaśnił jak drobiazgowa była to praca:

On nie tworzył nowych słów i nazw w sposób dowolny. Najpierw ustalał w historycznej strukturze języka formy podstawowe, pierwotne rdzenie słowotwórcze, później dodawał przedrostki, przyrostki, łączył kilka rdzeni w formy złożone. Następnie decydował (czy jak sam by to określił "odkrywał"), kiedy słowo weszło do użycia i poddawał je regularnym zmianom formy, które powinno przejść, obserwując możliwości formalnych lub semantycznych wpływów z innych słów. Dopiero wtedy takie słowo istniało dla niego.


Christopher Tolkien we wstępie do "The Etymologies" (listy podstawowych elfickich rdzeni, z których Tolkien konstruował języki) napisał, że "on był bardziej zainteresowany procesami zmian niż opisywaniem struktury i używania języka w pewnym określonym czasie". To bardzo ważne, bo wskazuje na podstawową wadę prac Tolkiena: jego języki nie są ukończone.

Cały czas trwały nad nimi prace, a Tolkien wielokrotnie zmieniał zdanie w niektórych kwestiach. Lista słów i ich znaczeń, którą pozostawił Tolkien jest względnie mała, i choć wiemy trochę o tym jak języki elfickie brzmiały w różnych momentach ich historii, to niewiele wiemy o językach w jednym określonym czasie. Nie jest zaskoczeniem, że najlepsze pojęcie o tym jak mówiono Quenyą i Sindarinem mamy z okresu, który opisuje "Władca Pierścieni", ale i to jest bardzo niekompletny obraz.


Marc Okrand opowiada o tworzeniu języków i pracy przy filmach


Marc Okrand i język klingoński:
W przeciwieństwie do Tolkiena, Marc Okrand nie tworzył języka z potrzeby serca - dostał po prostu takie zadanie od twórców filmu Star Trek III: The Search for Spock (W poszukiwaniu Spocka).

Okrand zdecydował się wziąć pod uwagę wszystko, co było wiadomo o Klingonach, w tym także brzmienie ich imion oraz klingońskie dialogi z Star Trek: The Motion Picture. To wszystko pozwoliło mu ustalić podstawowe dźwięki, jakie występowały w klingońskim i zbudować kompletną fonetykę języka.

Językoznawca wyjaśnia, że celowo starał się ignorować ogólne zasady, jakie występują w ludzkich językach, by nadać klingońskiemu nieziemski charakter. Chociaż ludzkie języki są bardzo różnorodne i w zasadzie nie ma reguły, której podlegają wszystkie, to pewne dźwięki, znaczenia i gramatyczne prawidła są powszechne dla prawie wszystkich języków i jest wysoce nieprawdopodobne, by spotkać język, który nie uwzględnia ich choć częściowo. Klingoński miał być językiem prawdziwie obcym, toteż twórca starał się złamać tyle zasad, ile tylko było możliwe.

Na przykład, istnieje dźwięk 'w' i zazwyczaj w języku, jeżeli istnieje dźwięk 'w', to istnieje także dźwięk 'f'. Nie w klingońskim. Dlaczego? Ponieważ tak to działa w ludzkich językach, a klingoński nie jest ludzkim językiem. W klingońskim mamy dźwięk 't' i jest także dźwięk 'd', ale nie stanowią one pary (dźwięczny - bezdźwięczny), bo wymawia się je w inny sposób. To niezwykłe z punktu widzenia ludzkiego języka, czyli dobre dla klingońskiego. Jest pewna liczba spraw, które naruszają zasady czy tendencje występujące w ludzkiej fonetyce.

Musiałem ustalić podstawowy szyk zdania. Podstawowymi elementami zdania są: podmiot, orzeczenie i dopełnienie. Podmiot to wykonawca czynności, orzeczenie to czynność, a dopełnienie to odbiorca czynności, przy założeniu, że występuje w zdaniu. Częścią angielskiej gramatyki jest wiedza, gdzie w zdaniu pojawia się podmiot, a gdzie dopełnienie, ponieważ w innym przypadku nie wiedzielibyśmy, kto/co robi daną czynność i kto/co jest jej odbiorcą.

Istnieje 6 kombinacji: podmiot-orzeczenie-dopełnienie, podmiot-dopełnienie-orzeczenie, orzeczenie-dopełnienie-podmiot, orzeczenie-podmiot-dopełnienie, dopełnienie-podmiot-orzeczenie i dopełnienie-orzeczenie-podmiot. Wszystkie występują w ziemskich językach, ale niektóre występują wyjątkowo często. Toteż jeżeli uznamy najpopularniejszą kombinację za "najbardziej ludzką", to w klingońskim powinna się pojawić ta najrzadziej występująca. Dwie najmniej popularne to te z dopełnieniem znajdującym się na początku zdania i właśnie jedną z nich (dopełnienie-orzeczenie-podmiot) wybrałem dla klingońskiego.



Ostateczny rezultat pracy Okranda nie został ograniczony tylko do wiedzy Christophera Lloyda (aktora, który grał komandora Kruge'a) i ekipy kręcącej Star Trek III. The Klingon Language Dictionary (Słownik języka klingońskiego) ukazał się w 1985 r., a wydanie poprawione (wzbogacone o nowe fragmenty z Star Trek VI i serialu The Next Generation) zostało wydane w 1992r. Słownik sprzedano w nakładzie pół miliona kopii, powstała także bazująca na nim aplikacja na iPhone'a, a także powołano Instytut Języka Klingońskiego. Ale klingoński, pomimo swojej wszechstronności ma jedną zdecydowaną wadę, bardzo znaczącą w porównaniu z dowolnym naturalnym językiem: brak mu historii.


Klingońska miska - The Artwork of Alan Irwin


Idealne podejście w tworzeniu języka
Powyżej opisano dwa różne podejścia do tworzenia języków. Wysiłki Tolkiena to przede wszystkim lingwistyka historyczna, której nadrzędnym celem było ukazanie zmian i rozwoju języka w czasie. Etymologie były dziełem życia Tolkiena, projektem któremu poświęcał dekady i prawdopodobnie nie ukończyłby ich nawet, gdyby miał na to kilkaset lat.

Z drugiej strony Marc Okrand miał zdecydowanie bardziej bezpośrednie zadanie: przekształcić kilka klingońskich imion i linii dialogowych we w pełni wykształcony język i zdążyć przed rozpoczęciem zdjęć do Star Trek III. Zastosował podejście lingwistyki strukturalnej, koncentrując się na fonetyce i gramatyce. Język, który stworzył, jest znacznie bardziej wszechstronny niż jakikolwiek z języków elfickich i możemy w nim wyrazić znacznie więcej (Nie ma absolutnie żadnych możliwości, by napisać elficki przekład Hamleta, jeżeli ograniczyć się do tego co stworzył Tolkien, a np. klingoński Hamlet powstał lata temu).


Klingoński Hamlet - fragment


Jednak język klingoński nie posiada historii. Jeżeli dzięki tolkienowskim etymologiom możemy całkiem trafnie odwzorować jak język elficki brzmiał tysiące lat przed wydarzeniami opisanymi w "Władcy Pierścieni", to klingoński jest "uwięziony" pomiędzy XXIII i XXIV wiekiem.
W przypadku języka klingońskiego bardzo trudno dokonać jakiejkolwiek historycznej analizy języka - takie próby ujawniają, jak szybki i doraźny był proces budowania języka klingońskiego. Wyraźnie nie to było priorytetem Okranda.

Autor artykułu Alasdair Wilkins sugeruje dalej, że właściwym podejściem to tworzenia idealnego sztucznego obcego języka będzie - podobnie jak to uczynił Okrand przy klingońskim - unikanie "uniwersaliów językowych" i popularnych zjawisk występujących w ziemskich językach, przy dogłębnym (tolkienowskim) studiowaniu historii, ewolucji języka - po prostu kultury.


Klingońska pieśń zwycięstwa


Tekst jest opracowaniem - luźnym przekładem tez autora.
Chciałbym dodać od siebie, że chociaż rozwój historii i kultury języka klingońskiego nie był pierwotnym celem Okranda, to w jego późniejszych książkach (The Klingon Way, Klingon for the Galactic Traveler) kładł on silny nacisk na te elementy.

Źródło: io9
=/\=

Pierwsza klingońska opera na Ziemi

śro, 11 sie 2010 18:29 · Odsłon: 53 · Komentarzy: 1

Klingońsko-ziemski zespół badawczy (Klingon Terran Research Ensemble) we współpracy z Markiem Okrandem, twórcą języka klingońskiego, pracuje nad projektem odtworzenia pierwotnego brzmienia klingońskiej opery.

Tytuł opery, nad którą pracuje zespół, to 'u' - klingońskie słowo oznaczające wszechświat. Fabuła opowiada o Kahlessie Niezapomnianym, przedstawia jego wędrówkę przez podziemia, spotkanie z Lukarą, nie zabraknie też wielu chwalebnych bitew.


Fragment legendarnej opery Aktuh and Mellota ('aqtu' mellota' je)


Klingońską operę 'u' będzie można obejrzeć w dniach 9-12 września 2010 w Theater Zeebelt w Hadze (Holandia).
Przygotowano także specjalny pokaz tylko dla Klingonów, który odbędzie się 18 września w Celestial Vault (niebiańskie sklepienie) w nadmorskim kurorcie Kijkduin (Holandia).



Fragmenty inscenizacji 'u'


Źródło: KlingonTerranResearchEnsemble, strona projektu 'u'
=/\=

TrekSonda - wyniki ankiety

wto, 03 sie 2010 02:11 · Odsłon: 78 · Komentarzy: 0

Przeszło dwa miesiące temu stowarzyszenie TrekSfera startowało z projektem ankiety - badania społeczności fanów Star Treka. Zapraszam do zapoznania się z jego wynikami.

Pełne dane źródłowe z badania można uzyskać pisząc na adres kontakt@treksfera.pl - zapraszam do zapoznania się z raportem wygenerowanym przez system ankietowy, w którym podsumowano odpowiedzi na wszystkie zadane w ankiecie pytania.

Poniżej zaś kilka uwag i moja analiza, bazująca na omówieniu TrekSondy, które odbyło się na TrekSferze.

Na początek uwaga metodologiczna - ankieta w znaczącej mierze trafiła do długoletnich i aktywnych fanów Star Trek, udzielających się bądź obserwujących polski fandom.
Druga sprawa - chociaż wypełnienie ankiety zajmowało około 15-20 minut (wszystkie 45 pytań obowiązkowych), to zrobiło to 347 osób - to całkiem sporo jak na czas badania oraz aktywność na polskich forach ST.

Pierwszą z ciekawych kwestii jest istnienie kobiet-fanów. Chociaż znamy liczne przykłady, to przypomnę - nawet podczas wywiadu w telewizji padło pytanie czy kobiety się interesują Star Trekiem. Ta ważna kwestia nie mogła zostać niezbadana. Ogólnie rzecz biorąc szacuje się, że kobiety stanowią około 1/3 fandomu ogólnofantastycznego. W naszej ankiecie wygląda to następująco:


Nie tak źle, choć 2 razy mniej niż w ogólnym fandomie.

Idąc dalej, możemy spojrzeć na proporcje w podziale na płeć w poszczególnych grupach wiekowych:


Jak widać na wykresie, w grupie wiekowej poniżej 21 lat jest zdecydowana przewaga kobiet nad mężczyznami. Czyżby zapowiedź jakichś głębszych zmian w fandomie za kilka lat? Zobaczymy.

Pytanie o pierwszy kontakt ze Star Trekiem (można było wybrać serial i/lub film) nie przyniosło zbyt wielkich niespodzianek:


Dość jasnym było, że większość polskich fanów wychowała się na TNG (znaczący udział miały tu emisje na TVP1 i TVN). Zadziwia, przynajmniej mnie, 8%, które do Star Treka zachęciło obejrzenie The Motion Picture - ale jak rozumiem są gusta i guściki - mnie raczej by zniechęcił. W zestawieniu bardzo słabo wypada Star Trek XI, film, który miał być skierowany do osób spoza fandomu i przyciągać nowe osoby. Być może jest zbyt wcześnie na ocenianie jego skuteczności, może ankieta nie dotarła do nowych fanów, którzy dopiero odkrywają bogactwa trekowych portali... W każdym razie kiepski wynik filmu w tym zestawieniu trochę zaskakuje. Całkiem silną pozycję ma TOS, przez wielu fanów pomijany jako przestarzały, ale po rozkwicie fanklubów Spocka wnioskuję, że jednak coś jest na rzeczy.

Nie pytaliśmy o to wprost, ale na podstawie deklarowanej daty urodzenia oraz informacji od jak dawna respondenci oglądają ST, udało się uzyskać dane o wieku inicjacji trekowej:


Być może to wynik zaokrągleń i słabej pamięci, bo z danych wynika, że ponad 50% trekkerów zaczęła oglądać w wieku mniej niż 11 lat (8% nie przekroczyło 7 lat, gdy pierwszy raz mówiło "Make it so").

Może teraz mniej o samych fanach, a bardziej o gustach. Jak oceniamy seriale trekowe?


TOS - poprawnie, przeważająca ocena to "dobrze"
TAS - 60% fanów przyznaje się, że nie zna tego serialu. Zapewne dlatego, że nigdy nie był emitowany w polskiej telewizji, sam serial ma też opinię niekanonicznego (mniejsza o to, na ile słuszną). Osoby, które już coś obejrzały wystawiają średnią ocenę "dostatecznie".


TNG - naprawdę imponujące, nie ma żadnych głosów na "niedostatecznie" i "miernie", a do nieznajomości serialu przyznaje się niespełna 3% respondentów. Praktycznie serial zebrał same oceny pozytywne, jest jasnym, że nie tylko osoby rozpoczynające przygodę z Trekiem od TNG (56% respondentów) oceniają go wysoko, ale także pozostali.
DS9 - tu także bardzo dobre oceny, z przewagą celujących, choć nieco słabiej niż w przypadku poprzednika.


VOY - "bardzo dobrze" przeważa, ale oceny są wyraźnie słabsze niż TNG i DS9.
ENT - wyraźna większość ocen zawiera się pomiędzy "dostatecznie", a "bardzo dobrze", z tym, że widać tu podzielone zdania. Ostatni serial Star Trek wzbudzał dość spore kontrowersje w polskim fandomie i chociaż jego ocena z czasem łagodnieje, to wciąż widać grono niezadowolonych fanów (oceny miernie i dostatecznie 33% respondentów - to największy negatyw spośród opisywanych seriali).

Oceny filmów omówię na zbiorczym wykresie:


Skala na wykresie jest taka sama jak w przypadku seriali - od oceny niedostatecznej do celującej, a słupki przedstawiają średnią arytmetyczną wyliczoną z ocen poszczególnych filmów. Najlepiej oceniany First Contact (VIII), najgorzej The Final Frontier (V) - to akurat nie są wielkie niespodzianki. Chociaż niektórych może zdziwi, że piątka w zasadzie nie została zmiażdżona - jak widać jest całkiem sporo osób, które znajdują w niej coś interesującego (prawie 30% respondentów dało oceny celująco lub bardzo dobrze).
Na wykresie możemy zaobserwować znane prawo, które mówi, że co drugi Star Trek jest udanym filmem - i faktycznie II, IV, VI i VIII mają noty wyższe niż poprzedzające ich filmy. Niestety Nemesis (X) wyłamało się z tej reguły, nawet pomimo wystąpienia w filmie Romulan i śmierci postaci z głównej obsady.
Star Trek XI nie porwało tłumów - przynajmniej jeżeli rozpatrujemy badaną grupę. Liczne grono zwolenników (55% ocen celujących lub bardzo dobrych) jest równoważone przez dość silną opozycję (11% na miernie/niedostatecznie; kolejne 11% dostatecznie). Co cieszy, to najmniejsza z wszystkich filmów ilość osób wybierających opcję "nie znam" - 3,5%.

Przyjrzyjmy się jak wygląda nasze fanowskie zaangażowanie:


27 respondentów (7,8% populacji) przyznało się, że miało na sobie mundur Gwiezdnej Floty. Wydaje mi się, że znam połowę ludzi, którzy zaznaczyli tą opcję. smile.gif Nie mam danych porównawczych z innymi fandomami (np. Star Wars), ale myślę, że ta liczba będzie się powiększać, w miarę jak będą pojawiać się kolejne okazje - konwenty, zloty, spotkania.

Ilu fanów Star Trek znamy osobiście?


29% respondentów nie zna żadnych fanów osobiście, poza sobą. Kolejne 52% zna niewielką ilość fanów - 1-5. Badanie było robione przed tegorocznym konwentem, tak więc sądzę, że jeżeli będziemy robić podobne badania w przyszłości, to wyniki okażą się dużo lepsze.

Czy kiedykolwiek próbowałeś nauczyć się języka klingońskiego (lub innego ze Star Trek)?


Najpopularniejszy i najłatwiejszy na nauczenia ze wspomnianych języków to oczywiście klingoński. Mała ankieta nie pozwalała na sprawdzenie na ile deklaracje mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, ale przyjmując prawdomówność ankietowanych - 16 osób osiągnęło pewien poziom biegłości w jednym z trekowych języków, a kolejne 80 osób zniechęciło się podczas nauki. Czy to nie wspaniałe (i trochę dziwne) móc powiedzieć do kogoś Hab SoSlI' Quch?

Jak wyglądałby nasz idealny Star Trek? W raporcie z ankiety im więcej punktów zyskała opcja, tym jest niżej w hierarchii, jednak tutaj pozwoliłem sobie odwrócić kolejność. Chciałem też pokazać proporcje pomiędzy tymi wskaźnikami.


Najważniejsze są dwa elementy: eksploracja kosmosu i ciekawie zbudowane postaci. Nieco dalej tło fabularne i wizje technologii i przyszłości. Na samym końcu - przystojni aktorzy.

Ostatni wykres, który chciałbym opisać przedstawia gusta respondentów, spytanych o to jaki serial/film cenią wyżej lub na równi ze Star Trekiem.


60 osób (17%) nie chciało podać żadnego albo podawało mniej popularne odpowiedzi. 1/3 odpowiedzi wskazywała na popularność Stargate (rozumianego szeroko bo, nie rozbijałem tego na poszczególne serie i filmy) i Battlestar Galactica. Do popularnych odpowiedzi należał także Babilon 5 oraz... Gwiezdne Wojny (ok. 25% respondentów). Co należy podkreślić, to sporo osób zaznaczało, że Trek jest dla nich najważniejszy, a wymieniane seriale po prostu lubią oglądać.

Poniższy raport jest tylko próbką danych, jakie można wyciągnąć z TrekSondy, celowo pominąłem pewne sprawy, a na inne zabrakło miejsca. Najbardziej oczywiste przeoczenia, to chociażby oglądalność polskich i zagranicznych stron ST, zbieżność gustów serialowych, pisanie fanfików, stosunek do gier komputerowych, spotkań fanowskich i fanklubów.

Mam nadzieję, że takie opracowania wkrótce się pojawią. Dzięki za czytanie tego raportu i za sam udział w badaniu.
=/\=

Trochę wieści o Star Trek XII

czw, 29 lip 2010 13:56 · Odsłon: 99 · Komentarzy: 0

Scenarzyści Bob Orci i Alex Kurtzman, znani doskonale fanom Treka jako scenarzyści Star Trek XI, udzielili kilku wywiadów podczas tegorocznego Comic Conu. Zdradzili w nich kilka informacji o nowej części przygód kapitana Kirka i załogi, i choć nie spoilerowali... reszta poniżej.

Scenarzyści stwierdzili, iż XII będzie dla nich wielką okazją do pokazania więzi łączących załogę, która zresztą będzie ich głównym przedmiotem zainteresowania. Ponadto będziemy mieli okazję ujrzeć kapitana Pike'a, a McCoy nie będzie już 'tłem' dla reszty. Co jeszcze ciekawsze, Orci i Kurtzman powiedzieli, iż zwrócą wielką uwagę na to, czy fani będą chcieli ujrzeć w filmie Khana, czy też nie.

Duet ma codziennie rozmawiać na temat Star Trek XII podczas dwugodzinnej przerwy przy kręceniu Cowboys and Aliens. Wiadomo też, że dopatrują się oni w filmie ogromnych możliwości:

"Teraz, gdy już przedstawiliśmy wszystkie nowe postacie, możemy się na nich naprawdę skupić. Na przykład Scotty, którego spotkaliście na końcu XI, a który był (jest) tak istotny, był zarazem najkrócej w filmie, teraz będzie od samego początku członkiem załogi. Właściwie to przecież wszyscy tam będą od samego początku. W poprzednim filmie wszystko skupiało się głównie na Kirku i Spocku, teraz zaś, gdy cała rodzina jest w komplecie, oczywistym jest, że na nich będziemy chcieli się skupić. Zanim będziesz mógł martwić się o nowe postacie, musisz być pewien, że odpowiednio są do tego przygotowane."

Orci stwierdził ponadto, że podobnie jak wielu ludzi, on dosłownie kocha kapitana Pike'a, dlatego też scenarzyści będą się starali wplątać go w całą historię. Co się zaś tyczy Khana, padło jedno krótkie, acz treściwe zdanie: "logujcie się na strony, głosujcie, mówcie, będziemy słuchać".

Źródło: TrekMovie
=/\=

Khan bohaterem nowego komiksu

pon, 19 lip 2010 12:50 · Odsłon: 153 · Komentarzy: 3

Ciągle nie wiemy, czy Khan Noonien Singh, prawdopodobnie najgorszy z trekowych złoczyńców, będzie częścią następnego filmu Star Trek. Jednak strona TrekMovie ujawniła, że Khan jest główną postacią kolejnego komiksu Star Trek wydawnictwa IDW. Seria "Khan: Ruling in Hell" zacznie się ukazywać w październiku, a my mamy dla was krótki opis i zdjęcia okładek.

Nowa seria komiksów ma za zadanie wypełnić jedną z niewiadomych w historii Star Trek, ukazując życie Khana na Ceti Alpha V po tym, jak został tam zesłany przez Jamesa T. Kirka w odcinku oryginalnej serii pt. "Space Seed", i nim spotkali się ponownie w filmie Star Trek II: The Wrath of Khan. Wydawnictwo IDW obiecuje, że nowy komiks "Star Trek: Khan: Ruling in Hell" wyjaśni, jak Khan zmienił się z "elegackiego, dumnego króla-wojownika w pokręconego maniaka, opętanego nienasyconą żądzą zemsty". Nowa seria ma odpowiedzieć na pytanie: "Co wydarzyło się między tymi dwoma punktami czasu, co go tak diametralnie zmieniło?"

Oto okładki komiksu:





Źródło: TrekMovie
=/\=

Nowa odsłona oficjalnej strony Star Trek

czw, 15 lip 2010 17:34 · Odsłon: 237 · Komentarzy: 5

Po ponad dwuletniej stagnacji oficjalna strona StarTrek.com została przebudowana. Zawartość strony podzielono na 6 działów: wiadomości, wideo, baza danych, galerie, forum i sklep.


Dział wideo pozwala na oglądanie odcinków bezpośrednio ze strony (o ile oczywiście pozwala na to geograficzne ograniczenie).
Baza danych została wzbogacona o informacje z najnowszego filmu Star Trek (2009), a w galeriach można odnaleźć przejawy fanowskiej aktywności na fotkach kostiumów, gadżetów i spotkań z aktorami ST.
=/\=

Zmień swój iPhone w komunikator z TOSa

wto, 13 lip 2010 16:10 · Odsłon: 167 · Komentarzy: 2

Ukazała się nowa aplikacja na iPhone'a, która zamieni telefon w komunikator jakiego używał kapitan Kirk. Dzięki niej użytkownicy usłyszą dźwięki znane ze Star Treka, a nawet będą mogli otwierać urządzenie odpowiednim ruchem ręki. Sami zobaczcie.



Źródło: TrekMovie
=/\=

Wyniki konkursu obrazkowego - TrekSfera 2010

pon, 12 lip 2010 01:55 · Odsłon: 372 · Komentarzy: 8

Po długich i intensywnych naradach jury przedstawiamy zwycięską trójkę laureatów:

miejsce trzecie - Bartłomiej Skucha "scimitar" (wg pomysłu i scenariusza Drixa)






miejsce drugie - Damian "rupilius"


miejsce pierwsze - Ewa Płoszaj "vanja"



Gratulacje dla zwycięzców, szczegóły odbioru nagród ustalimy mailowo.

Zobacz starsze wiadomości: Archiwum