Kolejne podejście do Punishera
Czwartek, 29 lipiec 2010 godz. 19:49, Autor: Piotr
Kategoria: Fantastyka · Tagi: punisher, film
Źródło: Sliceofscifi.com
Czy ja wiem...
Kibicuję Frankowi od roku 1992-go i wersja z Thomasem Jane naprawdę mnie nie odrzuca. Trzeba na to tylko spojrzeć jak na adaptację, nie ekranizację.
Że młody i za ładny? ![]()
Ja bym powiedział raczej "nie sterany zemstą i pełen szczęścia dzięki rodzinie".
Na początku zirytowałem się, gdy z marine'a zrobiono agenta FBI, ale... Niech tam. No i ścieżka dźwiękowa - genialna. Tak score jak i album. Da się toto oglądać.
Z większą rezerwą podchodziłem do "War Zone" - czyli ostatniej ekranizacji - ale i to nie jest złe. Frank wygląda bardzo podobnie do wizji Romity Jr. - pamiętasz czarnobiałe wydanie "War Zone" w TM-Semic (bodajże 3/93)? Może trochę za bardzo widać na jego sylwetce elementy ochronne, ale ogólnie prezentuje się nienajgorzej ![]()
Zaś co do Lundgrena - no, to jest klasa sama w sobie, wiadomo... Tym niemniej jednak obu nowych części porażką bym nie nazwał ![]()
Widzisz, Silver, chodzi mi nie o odtwórcę, tylko o same dzieła. Są zanadto przeładowane akcją, i to bardzo brutalną. Wiem, że Punisher to nie bajka dla grzecznych dzieci, w końcu kolekcjonowałam kiedyś komiksy, ale mimo to odrzuca mnie od tego, co tam pokazują. Mam dość nisko ustawiony próg odporności na to, co widać - wolę niedopowiedzenia.
A, o to chodzi...
No fakt. "War Zone" rzeczywiście niewiele pozostawiało niedomówień w tej kwestii.
Z drugiej strony - doskonale współgrało z - nie oszukujmy się - psychopatycznym podejściem Franka do przestępców. Scena, gdy wkracza na mafijną kolacyjkę idealnie odzwierciedla sposób prowadzenia "wojny" przez Punishera. Brutalne jak diabli - i jak najbardziej w jego stylu.
Cóż, efekty specjalne poszły do przodu, tolerancja oglądających też się zwiększyła... A nic się tak dobrze nie sprzedaje, jak krew (może poza seksem
). Płytkie, ale prawdziwe...
Inna sprawa, że na delikatniejszą adaptację niż z 2004 (Jane) nie mamy co liczyć.
Eviva Widzisz, Silver, chodzi mi nie o odtwórcę, tylko o same dzieła. Są zanadto przeładowane akcją, i to bardzo brutalną. Wiem, że Punisher to nie bajka dla grzecznych dzieci, w końcu kolekcjonowałam kiedyś komiksy, ale mimo to odrzuca mnie od tego, co tam pokazują. Mam dość nisko ustawiony próg odporności na to, co widać - wolę niedopowiedzenia.
Czyli nie czytaj Punishera Max... a tak na serio War Zone to najlepszy Punisher jaki powstał ale wolałbym ekranizacja wersji Max teraz albo runu FrankenCastle.
Nie3 bez znaczenia jest tez fakt, że bardzo lubię Dolpha Lundgrena. Jednak kluczowa sprawa to estetyka filmu. Nie lubię przeładowania brutalizmem, czasem naprawdę wolę, by powiedziano - ustami policjanta na przykład - "Zrobił to i to", niż by to pokazywano. W wersji z Lundgrenem pokazano stanowczo dość. Co [ponadto, to juz zmienia się w epatowanie okrucieństwem dla zwiększenia oglądalności, i tyle.
Ocena UżytkownikówNikt nie ocenił tego newsa.
Najnowsze informacje
- Syfy powraca do Nibylandiiczw, 02 wrz 2010 19:53 · Odsłon: 6
- Sandman Neila Gaimana jako serial telewizyjnyczw, 02 wrz 2010 16:00 · Odsłon: 34
- Japoński plakat Tron: Legacyczw, 02 wrz 2010 15:55 · Odsłon: 19
- Kolejny trekowy aktor w The Big Bang Theoryśro, 01 wrz 2010 22:11 · Odsłon: 49
- Moon trafi do polskich kinwto, 31 sie 2010 22:26 · Odsłon: 94
- Bunt małp - nowe zdjęcia z planuwto, 31 sie 2010 21:38 · Odsłon: 34
- Filmy Sci-Fi na YouTube za darmosob, 28 sie 2010 19:58 · Odsłon: 38
- Co gdyby Moby Dick dział się w świecie fantasy?pią, 27 sie 2010 17:39 · Odsłon: 78
- Dziś premiera rozszerzonej wersji Avatarapią, 27 sie 2010 13:48 · Odsłon: 51
- Plakat "Syreny" z Tron Legacypią, 27 sie 2010 12:12 · Odsłon: 42


