Lud kontra George Lucas
Piątek, 05 luty 2010 godz. 10:35, Autor: fluor
Kategoria: Fantastyka · Tagi: star wars, george lucas, klingon

Dokument składa się z zebranych z całego świata wypowiedzi fanów, zarówno chwalących jak i krytykujących twórcę Gwiezdnych Wojen. Twórcę interesuje przede wszystkim odpowiedź na pytanie, co powoduje złość fanów. Jak możemy przeczytać w wywiadzie, który udzielił serwisowi starwarsy.pl:
Nie chcę czynić, rzecz jasna, uogólnień ale według mnie niemal wszyscy fani Star Treka przejawiają tendencję do idealizowania Gene'a Roddenberry.
Nie w sensie sekciarskim oczywiście, ale nigdy na przykład nie słyszałem aby fani Star Treka wypowiadali się negatywnie na temat Gene'a Roddenberry lub jego twórczości.
Fani Star Wars, natomiast, miewają mieszane uczucia względem George'a Lucasa. Zamknij dwóch w jednym pokoju a zaczną się sprzeczać na temat Edycji Specjalnych, Boby Fetta, umiejętności latania R2-D2 w Epizodach I-III, o to czy należy im się od George'a Lucasa kolejne DVD z poprawioną wersją Oryginalnej Trylogii, etc. Fani Star Wars uwielbiają się spierać i narzekać na Star Wars.
Trailer filmy można zobaczyć na Youtube.
Reżyserem filmu jest Alexandre O. Philippe, twórca odpowiedzialny m.in. za "Earthlings: Ugly Bags of Mostly Water" (2004) - dokument przedstawiający członków Instytutu Języka Klingońskiego i użytkowników tego języka.
Źródło: SCIFI Wire, starwarsy.pl
fluor Nie chcę czynić, rzecz jasna, uogólnień ale według mnie niemal wszyscy fani Star Treka przejawiają tendencję do idealizowania Gene'a Roddenberry.
Nie w sensie sekciarskim oczywiście, ale nigdy na przykład nie słyszałem aby fani Star Treka wypowiadali się negatywnie na temat Gene'a Roddenberry lub jego twórczości.
Ten pan nie czytał trek.pl ==> Link.
Nie wspominając o fakcie, że Lucas jest krytykowany za późniejsze dzieła, te, których odpowiednikami "u nas" są produkcje Ricka Bermana.
PS: Będzie, że się czepiam, ale moim zdaniem w tytule newsa powinno być "Lud", nie "Ludzie", skoro to nawiązanie do terminologii sądowego oskarżenia publicznego.
Cóż, Roddenberry a Lucas to dwóch facetów na zupełnie innym poziomie. Lucas, gdy nadarzyła się okazja, sprzedał szacunek dla swej sagi za pakę dolarów, robiąc z dobrze opowiedzianej historii nędzę naszpikowaną efektami specjalnymi. Roddenberry, póki żył, pilnował, by jego uniwersum nie zostało spaprane i za żadne pieniądze by do tego nie dopuścił. Ileż to razy skakał do oczu szefom wytwórni, nie dopuszczając do wprowadzenia niewłaściwego jego zdaniem wątku lub skrzywieniem któregoś z istniejących. Ryzykował wszystko, łącznie z przerwaniem produkcji, gdy chciał utrzymać swe przesłanie. Co się działo po jego śmierci, to już inna sprawa.
Barusz Eviva, z całym szacunkiem...
Gdyby to była prawda, to TOS by nie powstał, bo wytwórnia nie chciała Pierwszego Oficera w spódnicy.
GR ustąpił wtedy tylko częściowo - wytwórnia zażądała skreślenia dwóch osób, Majel i Nimoya, bo Spock źle im się kojarzył. Gene wytargował, że będzie mógł zatrzymać jedno z nich. Ujął to w swych pamiętnikach tak :
"Zatem zatrzymałem Spocka, a z Pierwszym Oficerem się ożeniłem... Mógłbym odwrotnie, ale... Nie zrozumcie mnie źle, Leonard jest uroczy, jednak nie byłoby to właściwie przyjęte."
Tak naprawdę, to szefom wytwórni nie spodobała sie Majel, nie sama postać. To ją chcieli usunąć, dlatego do roli siostry Christie Chapel ufarbowała włosy, oraz zmieniła imię i nazwisko.
Zarzuca się Trekkerom, że nie krytykują swego. Może po prostu w wielu przypadkach nie ma czego krytykować. Coś tam nam czasem nie pasuje, ale litości - gdyby się nam Star Trek nie podobał, nie siedzielibyśmy w nim po uszy. Roddenberry póki mógł, wkładał w Treka całe serce. Jak mu się coś nie podobało, głośno to mówił. Czy to nie on przypadkiem powiedział, że nie zalicza Final Frontier do kanonu? Czy w przypadku The Motion Picture nie wykłócał się ze studiem?
Różnica między obu panami polega na tym, że George Lucas ma całkowitą władzę nad Star Wars i jego słowo jest święte. Jeżeli coś nie wypala, to właśnie on jest winien. Gene Roddenberry musiał się liczyć ze studiem. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że sprzedaż praw do Star Trek była błędem, a przynajmniej brak pozostawienia sobie większego wpływu na rozwój serii. No i jak wspomniane wyżej - Gene'a nie ma wśród nas od dłuższego czasu, więc kto inny steruje naszym okrętem.
Barusz: poprawiłem w tytule, podczas pisania nawiązanie do procesu mi umknęło.
Co do krytyki... jest w tym trochę prawdy, że przy Star Treku GR nie miał aż takiej swobody. Sama krytyka fanów rozkładała się m.in. na duet B&B czy jak ostatnio Abrams et consortes, którzy często są ukazywani w opozycji do wizji GR (np. argumenty to już nie jest Star Trek).
Lucas straci w moich oczach bo i nowa trylogia jest filmem podobno skierowanym do dzieci z obradami senatu
, dowiedziałem się też jak miały wyglądać oryginalne gwiezdny wojny ( Han Solo jako wielka żaba
) i tylko dzięki ingerencji studia wyszło tak jak jest. No i na koniec to że w Powrocie Jedi mieliśmy mieć Wookiee a dostaliśmy Ewoks i w sumie nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt że do Lucasa przyszli panowie z firmy robiącej zabawki i stwierdzili że Wookiee będzie się kiepsko sprzedawał i trzeba robić nowy projekt a oni mają już małe miśki tylko wystarczy je ubrać i .... a raczej $$$
A co do Gene'a Roddenbery to moim zdaniem miał wizję swojego uniwersum i trzymał się tego tworząc całkiem spójny świat w obrębie swojego pomysłu i nie wyskakiwał z rzeczami typu Jar Jar Binks lub Han Solo strzelał drugi bo trzeba było tą postać zrobić bardziej atrakcją żeby nikt się nie czepiał.
Stara trylogia Lucasa była adresowana nie tylko do dzieci, ale do wszystkich, mimo że miejscami była trochę dziecinna (choć rzeczywiście Ewoki były błędem taktycznym). Nowa trylogia nie jest nawet dziecinna, jest zdziecinniała jak staruszek ze starczym uwiądem, i do tego żałosna. Zabrać efekty specjalne i nie zostanie nic. Zabrać je ze starej trylogii, i zostanie ciekawa historia, która można opowiedzieć na wiele sposobów..
Zamiast czekać na ten film polecam http://www.youtube.com/watch?v=FxKtZmQgxrI najlepsza godzinna recenzja Star Wars cz.1, no coś pięknego.
Można też zobaczyć reckę Avatara i paru Star Treków ![]()
Już 10 razy to oglądałem i ... no coś pięknego.
ps.: No i Lukas zafundował nam The Star Wars Holiday Special za samo to powinien ... ( polecam zobaczyć bo nie da się tego opisać ) Tak na marginesie to kazał zniszczyć wszystkie kopie ale jak widać nie wyszło ![]()
A ja lubię Ewoki... Co prawda pokochałam je dzieckiem będąc i często pytałam tatę "A kiedy będą misie?".
Nowa trylogia jest... nie za dobra (pomijam Mroczne Widmo milczeniem i nie rozumiem jak mogli zabić Qui Gona), ale Clone Wars, choć 3D itd. całkiem nieźle nadaje się na serial akcji nie tylko skierowany do młodzieży. Z tym, że... Lucas nie przykłada ręki do scenariuszy i reżyserii. Ma tylko swoje stempelki: approved & disapproved.
Ewoki, Jar Jar i wszystko inne... Obejrzałam już duża będąc, jako dziecko zupełnie nie wiedziałam nic o istnieniu Gwiezdnych Wojen i żyłabym w tej cudownej nieświadomości po dziś dzień, gdyby mnie nie pokarano bratem i jego kolekcją DVD.
"I weź obejrzyj, to świetne jest. I takie słodkie miśki tam są. Mówię, że ci się spodoba, a przy okazji mi też zrób pop-corn."
A dzisiaj pytam: Za co?!
Manul Ewoki, Jar Jar i wszystko inne... Obejrzałam już duża będąc, jako dziecko zupełnie nie wiedziałam nic o istnieniu Gwiezdnych Wojen i żyłabym w tej cudownej nieświadomości po dziś dzień, gdyby mnie nie pokarano bratem i jego kolekcją DVD.
"I weź obejrzyj, to świetne jest. I takie słodkie miśki tam są. Mówię, że ci się spodoba, a przy okazji mi też zrób pop-corn."
A dzisiaj pytam: Za co?!
Bracia czasami tak robią i wyrywają siostry z błogiej nieświadomości... Współczuję
A ja kolejny raz powtórzę... żeby zniszczyć taki potencjał, ech... Choć pewnie Lucas nigdy nie zamierzał go wykorzystywać. Historia, która mogła być na prawdę dobra, pokazana w banalnie banalny sposób. Niestety zgadzam się, zabrać efekty, zostaje tylko blue box... Że też Evan McGregor się na to zgodził.
Problem z Lucasem polega na tym że kanon SW powstaje na innych zasadach niż ST, dlatego mimo wielu durnych rzeczy powstają też wspaniałe ale tak czy siak ostatnie słowo ma George co do niego należy i często wybiera gorsze, przykład najnowsze animowane Clone Wars które niszczy to co świetnie zostało pokazane w komiksowej serii Republic czy książkach o klonach, to są kapitalne historie i postacie, które mniejsi(tacy jak ja) i więksi fani uwielbiają. A tu nagle George zaczyna kręcić swoje Clone Wars ze swoim przydupasem który nie już jest tak postawną osobą jak Genndy Tartakovsky twórca poprzedniego serialu który bardzo dbał o zgodność i szanował fanów tego co powstało. Ale nie George który zawsze wie najlepiej i słucha tylko siebie i dlatego fani mają takie ambiwalentne uczucia odnośnie niego.
Lo'Rel Nie, no nie mam do niego aż takich pretensji. Za coś żyć trzeba, być może na jego miejscu też bym to zrobił. A w karierze mu to na szczęście nie zaszkodziło.
On nie zrobił tego dla kasy wyłącznie ale dla samej roli jak i samej możliwości pójścia śladami Alec Guinnessa! No ale widzę na sali masę ekspertów od SW więc taki błąd mógł się trafić
Krusty On nie zrobił tego dla kasy wyłącznie ale dla samej roli jak i samej możliwości pójścia śladami Alec Guinnessa! No ale widzę na sali masę ekspertów od SW więc taki błąd mógł się trafić
Ty tak naprawdę ? Wierzysz w to co piszesz ? To była dal niego szansa po Trainspotting ( który uwielbiam ) sam mówił że był zaszufladkowany. Ale w sumie może naprawdę chce być JEDI, to chyba dzięki nauce Jogurta i wszechobecnej Szmocy
św Alec Guinness powinien poczuć się obrażony skoro jego kreacje chce się porównywać do Ewan Mcgregora, no bez przesady ...
ps.: i aż łezka się w oku kreci jak przez całą podstawówkę zjechałem 2 magnetowidy oglądając gwiezdne wojny które kupili mi rodzice na otwarciu makro w Wrocławiu ale to były piękne czasy a po nowej trylogii ( zaliczyłem w kinie ) jakoś nie mogę podjeść to tematu, pozostał mi
Heh...
Dla mnie Evan McGregor był dużo bardziej autentyczny w pierwszej części,niż w pozostałych.
Nie zrozumcie mnie źle, mam do niego stosunek obojętny. Po prostu padawan Obi-Wan był bliżej moich wyobrażeń niż mistrz Kenobi :|. W drugiej i trzeciej części odbierałem go przez większość czasu jako przemądrzałego dupka. Wiem, że to głównie zasługa scenariusza, ale niesmak pozostał. Zupełnie nie pasuje to do kreacji Guinnessa...
Części I-III mają dla mnie tylko dwa pozytywy: dynamiczne walki Jedi oraz "The Phantom Menace". Reszta... No cóż. Na szczęście są książki czy komiksy, sięgające daleko w przeszłość Republiki. One ratują klimat i pozwalają człowiekowi spojrzeć w lustro przy stwierdzeniu "podobają mi się Gwiezdne Wojny" ![]()
Ocena UżytkownikówNikt nie ocenił tego newsa.
Najnowsze informacje
- Syfy powraca do Nibylandiiczw, 02 wrz 2010 19:53 · Odsłon: 6
- Sandman Neila Gaimana jako serial telewizyjnyczw, 02 wrz 2010 16:00 · Odsłon: 34
- Japoński plakat Tron: Legacyczw, 02 wrz 2010 15:55 · Odsłon: 19
- Kolejny trekowy aktor w The Big Bang Theoryśro, 01 wrz 2010 22:11 · Odsłon: 49
- Moon trafi do polskich kinwto, 31 sie 2010 22:26 · Odsłon: 94
- Bunt małp - nowe zdjęcia z planuwto, 31 sie 2010 21:38 · Odsłon: 34
- Filmy Sci-Fi na YouTube za darmosob, 28 sie 2010 19:58 · Odsłon: 38
- Co gdyby Moby Dick dział się w świecie fantasy?pią, 27 sie 2010 17:39 · Odsłon: 78
- Dziś premiera rozszerzonej wersji Avatarapią, 27 sie 2010 13:48 · Odsłon: 51
- Plakat "Syreny" z Tron Legacypią, 27 sie 2010 12:12 · Odsłon: 42


