A A A

Dzień Tryffidów od BBC

Niedziela, 13 grudzień 2009 godz. 11:34, Autor: Jamjumetley

Tuż po Świętach stacja BBC przedstawi nową ekranizację postapokaliptycznej powieści Johna Wyndhama - Dzień Tryffidów. Poniżej prezentujemy szczegóły fabuły i kadry z filmu.



W niedalekiej przyszłości, poszukując nowych źródeł energii, ludzie odkrywają Tryffida - roślinę wartościową ze względu na paliwo z niej produkowane. Kiedy ludzkość masowo traci wzrok na skutek burzy słonecznej, nieliczni zdolni do widzenia stają się świadkami pogrążającej się w chaosie cywilizacji. W międzyczasie Tryffidy wydostają się na wolność. Gustują w ludzkim mięsie, sieją spustoszenie i zaczynają się mnożyć. Czy nastanie koniec człowieka?



To nie pierwsza ekranizacja bestsellerowej powieści. Wcześniej została przeniesiona na ekrany w filmie z 1962. roku, oraz w sześcioodcinkowym serialu telewizyjnym nakręconym 19 lat później. W nowej wersji występują: Dougray Scott, Joely Richardson, Brian Cox, Vanessa Redgrave, Eddie Izzard i Jason Priestley.

Emisja przewidziana jest na 28 i 29 grudnia bieżącego roku.


W tej wersji sami zgotowaliśmy sobie inwazję roślin


Ogień to jeden z lepszych oręży w walce ze złowrogą florą...


...broń palna już taka dobra nie jest


Gotowi jesteśmy się założyć, że gdzieś za plecami tego nieszczęśnika czai się mięsożerny Tryffid

Więcej zdjęć w portalu Den of Geek.

Źródło: BBC
Cross Pon, 14 Gru 2009 19:34
Cross

Mam nadzieję, że klimat książki oddadzą w tym obrazie.

Jamjumetley Pon, 14 Gru 2009 20:03
Jamjumetley

Książki właśnie nie znam - jeden fragment był kiedyś umieszczony w podręczniku do języka angielskiego. Dorwałem jednak tę powieść i przy najbliższej wolnej okazji się z nią zapoznam. Film widziałem za to, kilka razy - bardzo miło go wspominam wink.gif

Manul Pon, 14 Gru 2009 20:10
Manul

Filmu nie widziałam, książki nie czytałam. Ale widzę na piątym zdjęciu Eddiego Izzarda, więc obejrzę na pewno. A jak film mi się spodoba to i książkę przeczytam.

Mam tylko jedno ale... Czy te rośliny będą chodzić?
Fascynujące...

P.S. Patrząc na fotosy ogarnia mnie przeczucie, że zrobią z tego komedię.

Cross Wto, 15 Gru 2009 11:12
Cross

Manul A jak film mi się spodoba to i książkę przeczytam.



Polecam zawsze czynić odwrotnie.

Manul Wto, 15 Gru 2009 11:25
Manul

Tak tak, gdyby mnie film nie zachęcił w życiu nie przeczytałabym Tolkiena.
Poza tym przeczytać książkę o zabójczych ludożernych roślinach... Jak to brzmi?
Zacznę od streszczenia w postaci filmu.

Warp_10 Śro, 16 Gru 2009 06:36
Warp_10

yessss :D

Manul Poza tym przeczytać książkę o zabójczych ludożernych roślinach...


cos jak 28 dni pozniej tylko ambitniejsze i bez zombiakow

Dzikowy Śro, 16 Gru 2009 10:20
Dzikowy

Wstyd mi, ale nie czytałem, chociaż fantastykę "inwazyjną" lubię. Dzisiaj będę w księgarni. smile.gif

Cross Śro, 16 Gru 2009 11:52
Cross

Manul Poza tym przeczytać książkę o zabójczych ludożernych roślinach... Jak to brzmi?



I po tym osądzasz powieść? Brzmieniu powyższego?

O wartości tego postapokaliptycznego thrillera nie świadczy oczywiście to kiczowate zestawienie katastroficznego zdarzenia z ekspansją morderczych roślin, rodem z kiepskich filmów s.f. z tego okresu. To tylko pretekst, być może kiepski, ale jednak punkt wyjścia do ukazania słabości całego gatunku ludzkiego. Obok wad wrodzonych, Wyndham pokazuje, że nie tylko fizyczność może zagrozić naszej egzystencji, ale i nieodpowiedzialne badania nad gatunkami (choć to akurat było wtedy raczej metaforą sowieckiego zagrożenia) czy naiwna wiara w ratunek ze strony kogoś bardziej zaawansowanego, potężniejszego (tu Amerykanie). Wreszcie to, co mi się spodobało, to próba dyskusji na temat roli płci w społeczeństwie, czy wręcz napiętnowanie naszych sztywnych norm obyczajowych i moralnych, i próba dyskusji nad możliwością ich ewolucji i adaptacji do zmieniających się warunków.

Manul Śro, 16 Gru 2009 14:29
Manul

Po powyższym nie osądzam. Tylko sam przyznaj, że jak słyszysz coś takiego to masz ochotę wybuchnąć śmiechem.
Ale dziękuję za ten cytat - choć nadal jestem sceptyczna co do wzniosłości tego dzieła, bo w końcu gra tam Eddie. Jego dorobek komediowy nie pozwala mi brać tego na poważnie. Obejrzę i się przekonam.

Cross Śro, 16 Gru 2009 14:45
Cross

Bardziej przeraża mnie w tym filmie Jason Priestley smile.gif

Jamjumetley Śro, 16 Gru 2009 14:49
Jamjumetley

Manul ...Tylko sam przyznaj, że jak słyszysz coś takiego to masz ochotę wybuchnąć śmiechem...


Pewnie, ale czytając opisy filmów nauczyłem się, że ludzie je przygotowujący w ogóle nie znają się na rzeczy i często piszą swoje teksty "na odwal". Później Sci Fi postrzegane jest przez czytających takie słowa, jako kicz rodem z lat 50-tych, choć najczęściej nim nie jest (z drugiej strony, powstało w owej dekadzie sporo dobrych filmów) tongue.gif

Barusz Śro, 16 Gru 2009 15:09
Barusz

Chodzi o co innego, w ten sposób można zabić każde dzieło, nawet znając się na rzeczy, tj. dobrze znając to, co się opisuje:

"Chłopak widzi ducha ojca, który każe mu zabić stryja z zemsty, następnie, chcąc się upewnić, czy to nie intryga Diabła organizuje pokaz teatralny, w końcu ginie zabity w pojedynku przez ex-kumpla".

"Facet zakochuje się w lasce od pierwszego wejrzenia, więc postanawia zostać miliarderem, potem ją poznaje, okazuje się ona być nie taka fajna, jedzie do Paryża, wraca, zaręczają się, potem rozstają, w końcu ona idzie do klasztoru a on nie wiadomo gdzie."

"Chłopak ćwiczy się pod okiem stworka, w tym czasie reszta wpada w łapy złych, on ich odbija i dowiaduje się, że tamten jest jego ojcem."

Na końcu specjal bonus, Jamjumetley, oglądasz na własną odpowiedzialność, bo zdaje się wciąż nie wyszedłeś poza pierwszy sezon:

http://www.youtube.com/watch?v=_UtpFDHDfcQ (ale warto, bo ja widziałem to ze 20 razy, a wciąż się śmieję z niektórych textów wink.gif).

The D Śro, 16 Gru 2009 16:53
The D

Taka prawda, że Lalka to była XIX-wieczna telenowela w odcinkach wink.gif I nawet wątek główny z punktu oceny książki wcale taki główny nie jest.

Manul Śro, 16 Gru 2009 17:00
Manul

Lalka nadal jest telenowelą, tylko teraz zamiast do celów rozrywkowych, używa się jej do torturowania dzieci w szkole.

Barusz Śro, 16 Gru 2009 17:02
Barusz

"Telenowela w odcinkach" to pleonazm wink.gif Ale domyślam się, że chciałeś w ten sposób podkreślić, że była pierwotnie publikowana w odcinkach w tygodniku, podobnie jak znakomita większość innych wielkich (rozmiarem) powieści epoki przedtelewizyjnej.

Jamjumetley Czw, 17 Gru 2009 00:26
Jamjumetley

@Barusz - filmik który zapodałeś obejrzałem do momentu, w którym kończy się pierwszy sezon. Dzięki za ostrzeżenie.

Co do Tryffidów - poszperałem w necie i dowiedziałem się, że po nowym roku, książka ma zostać wydana w naszym rodzimym języku. Więcej info, tutaj: Wydawnictwo Solaris. Chyba się szarpnę smile.gif

Okładka bardzo mi się podoba:

Cross Czw, 17 Gru 2009 10:24
Cross

Jamjumetley po nowym roku, książka ma zostać wydana w naszym rodzimym języku.



Ale przecież to jest powieść z lat 50-tych i od dawna jest w naszym języku smile.gif

Barusz Czw, 17 Gru 2009 12:00
Barusz

Jamjumetley chyba miał na myśli to, że teraz będzie o wiele łatwiej dostępna - jeżeli książka została po raz ostatni wydana np. 10 lat temu, to czasem trzeba się nieźle postarać, by ją dostać.

The D Czw, 17 Gru 2009 18:11
The D

Barusz podobnie jak znakomita większość innych wielkich (rozmiarem) powieści epoki przedtelewizyjnej.



Tu masz punkt. Choć akurat Lalka była nie tylko wydawana, ale i pisana na raty. Nie wiem była to częsta praktyka w innych przypadkach (a miałem kiedyś startować w konkursie o Sienkiewiczu smile.gif )

Barusz Czw, 17 Gru 2009 19:27
Barusz

To była reguła. A we współczesnych wydaniach Lalki to widać bardziej niż w innych, bo czasem dodaje się do nich niepuszczony pierwotnie przez carską cenzurę kawałek, w którym Wokulski siada do fortepianu i gra Mazurek Dąbrowskiego. Zresztą ta metoda pisarska odbija się trochę negatywnie na treści, bo o ile na początku panna Izabella jest jeszcze jakoś tam wycieniowana psychologicznie, o tyle po jakimś czasie Prus dał sobie z tym spokój i zrobił z niej omalże zwykłą prostytutkę.

Co do Sienkiewicza, to ciekawie się czyta fragmenty prasy literackiej z tych czasów, w której krytycy, po wydaniu kilku pierwszych roździałów powieści zastanawiają się, kiedy to Ligia czy Danusia zostaną wreszcie porwane, bo to, że zostaną, to przecież w wypadku pana Sienkiewicza przesądzone wink.gif

Dzikowy Pią, 18 Gru 2009 10:00
Dzikowy

Barusz Jamjumetley chyba miał na myśli to, że teraz będzie o wiele łatwiej dostępna - jeżeli książka została po raz ostatni wydana np. 10 lat temu, to czasem trzeba się nieźle postarać, by ją dostać.



Ja dorwałem. Klimatyczna. smile.gif

Jamjumetley Pon, 18 Sty 2010 17:59
Jamjumetley

Obejrzałem i się bardzo podobało. Jak na film telewizyjny, zrealizowany został bardzo dobrze. Efekty całkiem niezłe, choć w większości bazowały na ukrywaniu szczegółów w mroku. Niemniej, lepsze niż w Doctor Who (porównanie ze względu na gatunek filmowy). Tak jak wyżej dyskutowaliśmy, fajnie ukazuje możliwe zachowania człowieka w obliczu zagłady cywilizacji. Niezależnie jak mała populacja ocaleje, zawsze ludzie będą ze sobą walczyć. Mamy więc grupkę ludzi starających się przeżyć, gotowych opuścić będących w potrzebie (właściwie, to co można zrobić, gdy znakomita większość populacji ślepnie?) Mamy partyzantów, którzy siłą zmuszają tych pierwszych do opieki nad ociemniałymi. Dodajmy jeszcze postronnego gościa, wykorzystującego panujący chaos i przejmującego władzę w państwie. Nadmienię, iż siostry zakonne też takie święte nie są wink.gif

Mnie wciągnęło, więc polecam.

Manul Pią, 09 Kwi 2010 18:42
Manul

Filmu nie oglądałam (telewizory są drogie jak na studencką kieszeń), ale zainwestowałam w książkę. Co prawda, wcześniej kręciłam nosem na ludożerne rośliny, to teraz przyznam szczerze, że dawno nie czytałam książki nie sprawdzając ile stron zostało mi do końca.
Manul przeprasza za swe uprzedzenia i poleca "Dzień Tryfidów".

Cross Sob, 10 Kwi 2010 10:52
Cross

"Poczwarki" też bardzo dobre.

Manul Sob, 10 Kwi 2010 11:15
Manul

Nie wątpię. Właśnie zarezerwowałam sobie sobotę by je przeczytać. smile.gif

Edytka po kilku dniach, ale nie będę dodawać nowego posta by nie zaśmiecać.
"Poczwarki" już nie są takie fajne. Idzie za nimi interesujące przesłanie, ale wolę wizje postapokaliptyczną "Dnia.."