Dzień Tryffidów od BBC
Niedziela, 13 grudzień 2009 godz. 11:34, Autor: Jamjumetley
Kategoria: Fantastyka · Tagi: the day of the triffids, dzień tryffidów, bbc

W niedalekiej przyszłości, poszukując nowych źródeł energii, ludzie odkrywają Tryffida - roślinę wartościową ze względu na paliwo z niej produkowane. Kiedy ludzkość masowo traci wzrok na skutek burzy słonecznej, nieliczni zdolni do widzenia stają się świadkami pogrążającej się w chaosie cywilizacji. W międzyczasie Tryffidy wydostają się na wolność. Gustują w ludzkim mięsie, sieją spustoszenie i zaczynają się mnożyć. Czy nastanie koniec człowieka?

To nie pierwsza ekranizacja bestsellerowej powieści. Wcześniej została przeniesiona na ekrany w filmie z 1962. roku, oraz w sześcioodcinkowym serialu telewizyjnym nakręconym 19 lat później. W nowej wersji występują: Dougray Scott, Joely Richardson, Brian Cox, Vanessa Redgrave, Eddie Izzard i Jason Priestley.
Emisja przewidziana jest na 28 i 29 grudnia bieżącego roku.

W tej wersji sami zgotowaliśmy sobie inwazję roślin

Ogień to jeden z lepszych oręży w walce ze złowrogą florą...

...broń palna już taka dobra nie jest

Gotowi jesteśmy się założyć, że gdzieś za plecami tego nieszczęśnika czai się mięsożerny Tryffid
Więcej zdjęć w portalu Den of Geek.
Źródło: BBC
Filmu nie widziałam, książki nie czytałam. Ale widzę na piątym zdjęciu Eddiego Izzarda, więc obejrzę na pewno. A jak film mi się spodoba to i książkę przeczytam.
Mam tylko jedno ale... Czy te rośliny będą chodzić?
Fascynujące...
P.S. Patrząc na fotosy ogarnia mnie przeczucie, że zrobią z tego komedię.
Manul Poza tym przeczytać książkę o zabójczych ludożernych roślinach... Jak to brzmi?
I po tym osądzasz powieść? Brzmieniu powyższego?
O wartości tego postapokaliptycznego thrillera nie świadczy oczywiście to kiczowate zestawienie katastroficznego zdarzenia z ekspansją morderczych roślin, rodem z kiepskich filmów s.f. z tego okresu. To tylko pretekst, być może kiepski, ale jednak punkt wyjścia do ukazania słabości całego gatunku ludzkiego. Obok wad wrodzonych, Wyndham pokazuje, że nie tylko fizyczność może zagrozić naszej egzystencji, ale i nieodpowiedzialne badania nad gatunkami (choć to akurat było wtedy raczej metaforą sowieckiego zagrożenia) czy naiwna wiara w ratunek ze strony kogoś bardziej zaawansowanego, potężniejszego (tu Amerykanie). Wreszcie to, co mi się spodobało, to próba dyskusji na temat roli płci w społeczeństwie, czy wręcz napiętnowanie naszych sztywnych norm obyczajowych i moralnych, i próba dyskusji nad możliwością ich ewolucji i adaptacji do zmieniających się warunków.
Po powyższym nie osądzam. Tylko sam przyznaj, że jak słyszysz coś takiego to masz ochotę wybuchnąć śmiechem.
Ale dziękuję za ten cytat - choć nadal jestem sceptyczna co do wzniosłości tego dzieła, bo w końcu gra tam Eddie. Jego dorobek komediowy nie pozwala mi brać tego na poważnie. Obejrzę i się przekonam.
Manul ...Tylko sam przyznaj, że jak słyszysz coś takiego to masz ochotę wybuchnąć śmiechem...
Pewnie, ale czytając opisy filmów nauczyłem się, że ludzie je przygotowujący w ogóle nie znają się na rzeczy i często piszą swoje teksty "na odwal". Później Sci Fi postrzegane jest przez czytających takie słowa, jako kicz rodem z lat 50-tych, choć najczęściej nim nie jest (z drugiej strony, powstało w owej dekadzie sporo dobrych filmów)
Chodzi o co innego, w ten sposób można zabić każde dzieło, nawet znając się na rzeczy, tj. dobrze znając to, co się opisuje:
"Chłopak widzi ducha ojca, który każe mu zabić stryja z zemsty, następnie, chcąc się upewnić, czy to nie intryga Diabła organizuje pokaz teatralny, w końcu ginie zabity w pojedynku przez ex-kumpla".
"Facet zakochuje się w lasce od pierwszego wejrzenia, więc postanawia zostać miliarderem, potem ją poznaje, okazuje się ona być nie taka fajna, jedzie do Paryża, wraca, zaręczają się, potem rozstają, w końcu ona idzie do klasztoru a on nie wiadomo gdzie."
"Chłopak ćwiczy się pod okiem stworka, w tym czasie reszta wpada w łapy złych, on ich odbija i dowiaduje się, że tamten jest jego ojcem."
Na końcu specjal bonus, Jamjumetley, oglądasz na własną odpowiedzialność, bo zdaje się wciąż nie wyszedłeś poza pierwszy sezon:
http://www.youtube.com/watch?v=_UtpFDHDfcQ (ale warto, bo ja widziałem to ze 20 razy, a wciąż się śmieję z niektórych textów
).
@Barusz - filmik który zapodałeś obejrzałem do momentu, w którym kończy się pierwszy sezon. Dzięki za ostrzeżenie.
Co do Tryffidów - poszperałem w necie i dowiedziałem się, że po nowym roku, książka ma zostać wydana w naszym rodzimym języku. Więcej info, tutaj: Wydawnictwo Solaris. Chyba się szarpnę ![]()
Okładka bardzo mi się podoba:
To była reguła. A we współczesnych wydaniach Lalki to widać bardziej niż w innych, bo czasem dodaje się do nich niepuszczony pierwotnie przez carską cenzurę kawałek, w którym Wokulski siada do fortepianu i gra Mazurek Dąbrowskiego. Zresztą ta metoda pisarska odbija się trochę negatywnie na treści, bo o ile na początku panna Izabella jest jeszcze jakoś tam wycieniowana psychologicznie, o tyle po jakimś czasie Prus dał sobie z tym spokój i zrobił z niej omalże zwykłą prostytutkę.
Co do Sienkiewicza, to ciekawie się czyta fragmenty prasy literackiej z tych czasów, w której krytycy, po wydaniu kilku pierwszych roździałów powieści zastanawiają się, kiedy to Ligia czy Danusia zostaną wreszcie porwane, bo to, że zostaną, to przecież w wypadku pana Sienkiewicza przesądzone ![]()
Obejrzałem i się bardzo podobało. Jak na film telewizyjny, zrealizowany został bardzo dobrze. Efekty całkiem niezłe, choć w większości bazowały na ukrywaniu szczegółów w mroku. Niemniej, lepsze niż w Doctor Who (porównanie ze względu na gatunek filmowy). Tak jak wyżej dyskutowaliśmy, fajnie ukazuje możliwe zachowania człowieka w obliczu zagłady cywilizacji. Niezależnie jak mała populacja ocaleje, zawsze ludzie będą ze sobą walczyć. Mamy więc grupkę ludzi starających się przeżyć, gotowych opuścić będących w potrzebie (właściwie, to co można zrobić, gdy znakomita większość populacji ślepnie?) Mamy partyzantów, którzy siłą zmuszają tych pierwszych do opieki nad ociemniałymi. Dodajmy jeszcze postronnego gościa, wykorzystującego panujący chaos i przejmującego władzę w państwie. Nadmienię, iż siostry zakonne też takie święte nie są ![]()
Mnie wciągnęło, więc polecam.
Filmu nie oglądałam (telewizory są drogie jak na studencką kieszeń), ale zainwestowałam w książkę. Co prawda, wcześniej kręciłam nosem na ludożerne rośliny, to teraz przyznam szczerze, że dawno nie czytałam książki nie sprawdzając ile stron zostało mi do końca.
Manul przeprasza za swe uprzedzenia i poleca "Dzień Tryfidów".
Ocena Użytkowników Punkty: 5 · Oceniających: 1
Najnowsze informacje
- Syfy powraca do Nibylandiiczw, 02 wrz 2010 19:53 · Odsłon: 6
- Sandman Neila Gaimana jako serial telewizyjnyczw, 02 wrz 2010 16:00 · Odsłon: 34
- Japoński plakat Tron: Legacyczw, 02 wrz 2010 15:55 · Odsłon: 19
- Kolejny trekowy aktor w The Big Bang Theoryśro, 01 wrz 2010 22:11 · Odsłon: 49
- Moon trafi do polskich kinwto, 31 sie 2010 22:26 · Odsłon: 95
- Bunt małp - nowe zdjęcia z planuwto, 31 sie 2010 21:38 · Odsłon: 34
- Filmy Sci-Fi na YouTube za darmosob, 28 sie 2010 19:58 · Odsłon: 38
- Co gdyby Moby Dick dział się w świecie fantasy?pią, 27 sie 2010 17:39 · Odsłon: 78
- Dziś premiera rozszerzonej wersji Avatarapią, 27 sie 2010 13:48 · Odsłon: 51
- Plakat "Syreny" z Tron Legacypią, 27 sie 2010 12:12 · Odsłon: 42


